Menu

bolesta.blog.blox.pl/unieważnienie małżeństwa kościelnego/rozwód kościelny

Blog dotyczący kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego

Czy NIEZDOLNOŚĆ PSYCHICZNA winna być TRWAŁA?

arlettabolesta

 

Obok uprzedniego charakteru niezdolności psychicznej, następnie jej absolutności oraz ciężkości na gruncie rozważań teoretycznych (a zatem nie dotyczy to już sfery praktycznej) toczą się dyskusje: czy rzeczony defekt konsensu małżeńskiego czasem nie powinien mieć charakteru trwałego?

 

W praktyce przyjmuje się, iż nie ma konieczności, aby niezdolność musiała mieć trwały charakter. Można postawić stąd pytanie: czy taki obrót sytuacji jest słuszny.

Po pierwsze, są pewne nieprawidłowości (np. uzależnienie od alkoholu), wobec których mowy nie ma o ich całkowitym usunięciu, innymi słowy, dopuszcza się np. okres abstynencji, który może trwać faktycznie od zakończenia patologicznego spożywania alkoholu do końca życia Osoby, która w ten sposób go spożywała, ale nie oznacza to równocześnie, iż uzależnienie zostało całkowicie usunięte. I akurat w tym przypadku alkoholizm, jako jedna z form niezdolności, faktycznie ma charakter trwały, aczkolwiek – w opisanym przypadku – nazwijmy to roboczo jest on (alkoholizm)/ona (niezdolność) „uśpiona”. Celowo zrobiliśmy też rozróżnienie pomiędzy formą niezdolności a nią samą, albowiem przedmiotem naszych rozważań nie jest trwałość jakichś form, rodzajów niezdolności, a ona sama (prowadzenie rozważań odnośnie do tych pierwszych byłoby wyraźnym przekroczeniem naszych kompetencji). Warto dodać, iż Znawcy tematu podają także wyjątek od wzmiankowanej reguły na opis uzależnienia od hazardu. Zatem jest to argument przemawiający w pewien sposób jednak za trwałością niezdolności/jej poszczególnych form. Warto również dodać, iż być może owo „uśpienie”, reemisja jest argumentem za cofnięciem zakazu zawarcia ponownego ślubu kościelnego przez Osobę, która otrzymała pozytywny wyrok z opisanej przykładowo formy niezdolności po swojej Stronie. Jest to wyraz – obrazowo mówiąc – dania kolejnej szansy takiej Osobie, wyraz nie wyrokowania, nie przesądzenia na przyszłość o powrocie przez Nią – kolokwialnie mówiąc – na sto procent do uzależnienia w sensie praktycznym.

Po drugie, przyjęte jest, iż nie tylko, że dane uzależnienie może być przyczyną pod powstanie innej nieprawidłowości, co jest także poprzedzone pewnym zespołem cech, które bardziej otwierają furtkę pod jego powstanie (tj. pod powstanie uzależnienia). Istnienie wobec tego takich cech, czyli istnienie czegoś stałego, po raz kolejny przemawia za trwałym charakterem ew. niezdolności, zaś z drugiej strony, same jeszcze cechy wcale nie muszą mieć aż tak negatywnego rysu. Widać to na przykładzie innych uzależnień, tj. pracoholizmu (ambicja, perfekcjonizm jako niektóre cechy stojące u podstaw powstania uzależnienia od pracy), uzależnienia od Internetu. Podobnie jest w przypadku powstania kolejnych nieprawidłowości na skutek danego uzależnienia, które mogą ulec „zawieszeniu” wraz z zakończeniem w pewien sposób jego źródła (np. zaburzenia nerwicowe jako skutek pracoholizmu/niezdolności, które /to ostatnie/ może ulec ograniczeniu, nie przyjmując już czystej formy niezdolności).Te dwa ostatnie przykłady przemawiają za brakiem wymogu w postaci trwałego charakteru omawianej wady na sposób czysto-rozsądkowy.

 

Jaki zatem rysuje się wniosek: brak postawienia w praktyce kolejnego wymogu przed niezdolnością, tj. jej trwałości ukazuje bardziej ludzki wymiar prawa, ale istnieje też drugi wniosek, iż „jakiś” powrót do wzmiankowanego tutaj spożywania alkoholu, czy istnienie „jakichś” cech tworzących podatny grunt pod wytworzenie się prawdziwej nieprawidłowości/niezdolności, w końcu istnienie innych konsekwencji niezdolności wcale nie przesądza o istnieniu jej „na zawsze”. I te właśnie argumenty zdroworozsądkowe „wzięły górę”. Pozostaje to zresztą w ścisłym związku z badaniem ew. niezdolności wraz z jej innymi wymogami w momencie przynajmniej zawierania małżeństwa.

 

Warto w tym kontekście dopowiedzieć, iż i argumentację Zwolenników trwałości rzeczonej wady można przyjąć, gdy weźmie się pod uwagę trwałość rzeczonej wady w chwili zawierania małżeństwa, w przeciwnym razie mielibyśmy do czynienia z unieważnieniem małżeństwa kościelnego, bądź z rozwodem kościelnym.

 

Na ten temat m. in. w:

A. Augustynek, Jak walczyć z uzależnieniami? Warszawa 2011

 

 

© bolesta.blog.blox.pl/unieważnienie małżeństwa kościelnego/rozwód kościelny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci