Menu

bolesta.blog.blox.pl/unieważnienie małżeństwa kościelnego/rozwód kościelny

Blog dotyczący kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego

SEPARACJA w kościelnym prawie

arlettabolesta

family3090056_1920

Bardzo rzadko ma miejsce sytuacja, kiedy w prawie kościelnym orzeka się pomiędzy małżonkami separację. Być może wynika to z tego, iż faktycznie małżonkowie nadal pozostają małżonkami. Wydaje się, iż najlepszym rozwiązaniem byłoby, albo konieczność poprzedzenia kościelnego procesu o nieważność małżeństwa właśnie separacją, albo – w przypadku wyroku negatywnego – jej orzeczenie. Naturalnie można zarzucić takiemu rozwiązaniu to, iż – w pierwszym przypadku – oczekiwanie na proces o orzeczenie nieważności uległby wydłużeniu, zaś w wyszczególnionej sytuacji drugiej to, że separacja nie spowodowałaby faktycznych zmian w życiu Stron. A jednak, w pierwszej wymienionej sytuacji Strony miałyby czas na ew. rozważenie powrotu do siebie, innymi słowy, nie mielibyśmy do czynienia z szybko („łatwo”) podjętą decyzją o wszczęcie takiego procesu, mielibyśmy do czynienia z sytuacją przybliżenia Stronom, iż kościelny proces jest procesem o stwierdzenie nieważności małżeństwa a nie jego unieważnieniem czy kościelnym rozwodem. Natomiast w drugiej sytuacji Stronom przypomniałoby się dodatkowo o ich dalszych zobowiązaniach (np. nie możność uczestniczenia w sakramentalnym życiu, gdy są już w kolejnym związku). Wydaje się zatem, iż korzyści jest znacznie więcej aniżeli – kolokwialnie mówiąc – strat.

Przybliżmy zatem najważniejsze kwestie dotyczące tej instytucji w łonie kościelnego prawa małżeńskiego.

Bardzo często przed podjęciem pierwszych kroków do rozpoczęcia procesu o nieważność małżeństwa jest podniesienie przez Stronę/Strony zdrady jako przesłanki uprawniającej wg Tej Strony/Stron do takiego procesu. Tymczasem wcale tak nie musi być. W przeciwnym wypadku mowa byłaby o unieważnieniu małżeństwa bądź o rozwodzie kościelnym, a nie o stwierdzeniu jego nieważności. Natomiast brak dochowania wierności jest właśnie już przesłanką do uzyskania separacji, przy założeniu spełnienia innych warunków (kan. 1152 KPK). Przygotowując się do rzeczonego procesu (chodzi o proces o nieważność małżeństwa) Strona/Strony często poruszają też takie fakty, które na pewno nie przyniosą w przyszłości pozytywnego wyroku, a gdyby takowy był, to byłoby to raczej unieważnieniem małżeństwa, bądź rozwodem kościelnym, a jednak, które z powodzeniem mogłyby stanowić podstawę pod orzeczenie separacji (tzw. niebezpieczeństwo dla duszy ciała, czy to współmałżonka, czy to potomstwa, bądź czynienie życia trudnym) (kan. 1153 KPK).

W kontekście trybu, w jakim może zostać przeprowadzona separacja, można doszukać się kolejnego argumentu za poprzedzeniem przez nią kościelnego procesu o nieważność. Dokładnie chodzi już o zbieranie poszczególnych dowodów, jak: przesłuchanie Stron, Świadków. Zatem wcale nie musi być tak, iż przy poprzedzeniu procesu o nieważność separacją ten kolejny rodzaj postępowania (o nieważność) uległby sztucznemu przedłużeniu.

W literaturze prawnej można odnaleźć zarzut pod adresem separacji, a polegający na jej ustaniu tzw. własną powagą (kan. 1155 KPK). I po raz kolejny, w wyniku poprzedzenia przez nią procesu o nieważność słabość ta przestaje istnieć. Owszem istniałaby jeszcze sytuacja, podczas której wydany zostaje wyrok negatywny i równolegle zasądzona zostaje separacja, i gdy Strony nie wchodzą w nowy związek, ale decydują się na powrót do siebie, to – można byłoby zarzucić – iż znowu doszłoby się do pojawienia się owego słabego punktu, czyli „nieformalnego” powrotu do siebie. Tymczasem i ten słaby punkt można byłoby zredukować przez uczynienie prostej adnotacji w negatywnym Wyroku do zakończonej sprawy.

Podkreślmy raz jeszcze myśl z początku naszych rozważań: są takie instytucje, które wydają się być martwe (niepotrzebne), tymczasem, skoro istnieją, to chyba warto je w jakiś sposób ożywić, aby nie pozostawały tylko na tzw. przysłowiowym papierze. Wzmocniłoby to zresztą sam proces o orzeczenie nieważności małżeństwa, a przez takie dodatkowe działanie wpływające na Strony w praktyce można by mówić o doświadczeniu przez Nie same, iż rzeczywiście nie ma mowy o unieważnieniu małżeństwa czy o rozwodzie kościelnym.

Na ten temat m. in. w:

B. Czech-Kosiński, Separacja a rozwód według prawa kanonicznego i polskiego prawa rodzinnego (studium porównawcze), Kraków 2016.

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Radca prawny Gdynia] 95.40.207.*

    Warto nad tym dokładnie się zastanowić. Wiadomo, że jeżeli chodzi o sprawy małżeńskie to bardzo często decydujemy troszkę impulsywnie niestety.

© bolesta.blog.blox.pl/unieważnienie małżeństwa kościelnego/rozwód kościelny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci