Menu

bolesta.blog.blox.pl/unieważnienie małżeństwa kościelnego/rozwód kościelny

Blog dotyczący kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego

Absolutny i relatywny wymiar NIEZDOLNOŚCI PSYCHICZNEJ i FIZYCZNEJ - zmiany?

arlettabolesta

Z wcześniejszych rozważań pamiętamy, iż jedną z cech prawdziwej niezdolności psychicznej (o której w kan. 1095 KPK) jest absolutność, natomiast jedną z cech niezdolności fizycznej (kan. 1084 KPK) jest jej relatywność. Komponent absolutności oznacza, iż przy niezdolności psychicznej nie chodzi tak o relację pomiędzy współmałżonkami, co o związek pomiędzy Stroną, po której zaproponowano tę wadę, a istotnymi obowiązkami małżeńskimi. Oznacza to, iż Osoba ze stwierdzoną niezdolnością psychiczną, bez względu na Stronę przeciwną małżeństwa, nie jest w stanie podjąć tychże obowiązków. Zupełnie przeciwstawnie przedstawia się natomiast relatywność podniesionej przeszkody impotencji (niezdolności fizycznej). Jeszcze z innych analiz pamiętamy, iż gdy związek tworzony jest przez Obie niezdolne Strony (niezdolność psychiczna), to mimo jego funkcjonowania, jest on nieważny (abstrahujemy w tym momencie od instytucji domniemania ważności zawartego małżeństwa). Przez takie podejście wskazuje się tym sposobem, iż instytucja orzekania o nieważności zawartego małżeństwa jest całkowicie inna od instytucji rozwodu, stąd nie ma czegoś takiego, jak unieważnienia małżeństwa, bądź co więcej nie ma rozwodu kościelnego.

W opisanym aspekcie można zastanowić się: czy rzeczywiście w tak przedstawionej, pierwszej sytuacji relacje pomiędzy współmałżonkami są bez znaczenia? Wg mnie – nie. Posłużmy się jednak przykładem, daleko stojącym za prawnymi rozważaniami, aczkolwiek nie pozostający od nich, jak to się później okaże, w oderwaniu. Chodzi mianowicie o stosunek rodziców do przedwcześnie urodzonego dziecka.

Znawcy tego tematu nie tylko, iż czynią różnicę w podejściu do dziecka, które przyszło na świat w przewidzianym terminie, a do dziecka przedwcześnie urodzonego (odnośnie tego ostatniego to przecież nie można zapomnieć, ani o szczególnym zagrożeniu jego zdrowia, ani o zagrożeniu jego życia, a stąd różne reakcje na powstałą okoliczność: obwinianie innych, depresja itp.), co odnotowują już różnicę w podejściu do wcześniaka pomiędzy matkami a ojcami. Nie chodzi przy tym o podejście z racji innej płci, ale o przyjęcie zupełnie odmiennej roli przez obojga rodziców (przy dziecku przedwcześnie urodzonym, to ojciec jest tym, który jako pierwszy ma z nim kontakt, jest pośrednikiem pomiędzy personelem, matką, dzieckiem). I taka sytuacja może przynieść różne skutki, oddziałujące na sferę istotnych obowiązków małżeńskich (dla sprecyzowania: prawnicy-kanoniści/adwokaci kościelni będą interesować się tym przypadkiem, gdy pomiędzy rodzicami dziecka nie ma jeszcze sformalizowanego związku na forum kościelnym; gdy zaś opisana sytuacja powstała po zawarciu małżeństwa kościelnego, to ich uwaga będzie obejmowała to: na ile okoliczności - mające miejsce przed sformalizowaniem związku - wpłynęły na ew. niepodjęcie tychże obowiązków). Zależą one na pewno od konstrukcji psychicznej ojca (co wiąże się z koniecznością analizy, i rodziny generacyjnej, i – szeroko rozumianego – okresu przedślubnego), ale i od szeregu innych czynników, jak chociażby wsparcie uzyskane u innych czy w samej postawie matki dziecka. Zatem podobna sytuacja (dziecko przedwcześnie urodzone) może przynieść zupełnie inne skutki: podjęcie/niepodjęcie istotnych obowiązków małżeńskich, co jednak wskazuje na konieczność wzięcia pod uwagę sensu stricte również tej konkretnej pary przyszłych, bądź obecnych małżonków. Oczywiście finalnie chodzi o zbadanie i tak relacji Strona (ojciec, matka wcześniaka) a istotne obowiązki małżeńskie, ale nie można lekceważyć przecież tej konkretnej pary osób.

Rozważmy kilka przykładów na poparcie powyższej tezy. Można wyróżnić cztery podstawowe sytuacje: pierwsza, gdy mimo braku pomocy z zewnątrz, nie dochodzi do ujawnienia niezdolności; druga, gdy przy braku wsparcia, następuje ujawnienie tej wady; trzecia, gdy mimo pomocy, można zauważyć niezdolność; i wreszcie czwarta sytuacja, kiedy przy istnieniu wsparcia, niezdolność nie ma miejsca. Oczywiście wśród tych wszystkich sytuacji można jeszcze wyróżnić kolejne podgrupy, odnośnie pierwszej z wymienionych – ów brak niezdolności niekoniecznie musi oznaczać w ogóle o jej nieistnieniu, bowiem może ona ujawnić się, jeśli nie przy tym problemie, to przy innym; odnośnie drugiego przypadku – może ona wskazywać na niezdolność, aczkolwiek winno się wziąć pod uwagę całą sytuację, tj. to czy większość osób znajdujących się w takowej nie zareagowałoby w sposób podobny; trzeci sytuacja: dosyć mocno może wskazywać na rzeczoną wadę; w końcu czwarty przypadek: mocno wskazuje na jej brak, chociaż, w analogii, jak to zostało powiedziane powyżej, nie oznacza to, iż inny problem nie ujawniłby jednak tego defektu. Jak widać na tych kilku przykładach, od drugiej strony związku dużo może zależeć. Ja sama w swojej praktyce spotkałam się z sytuacją, gdy jakieś zaburzenie ujawnia się w związku z konkretnym współmałżonkiem, a następuje jego „wyciszenie” przy nowym partnerze. Nie chodzi tym sposobem o przeforsowanie tzw. relatywności psychicznej niezdolności, gdyż opowiedzielibyśmy się przeciwko całej jurysprudencji, co oznaczałoby bycie pro unieważnieniu małżeństwa czy rozwodowi kościelnemu, ale być może wskazuje to na konieczność wyróżnienia tzw. źródła/czynnika/faktora wyzwalającego ją. I tutaj byłaby ogromna rola dla Obrońcy węzła małżeńskiego, który winien rozeznać, czy niezdolność jest niezależna od niego, czy raczej nie, czyli: czy mamy do czynienia z prawdziwą niezdolnością, czy z trudnościami/problemami. Odpowiadałoby to na wątpliwości wielu Stron procesujących się: dlaczego akurat Ich przypadek, chociaż podobny do sytuacji innych Stron, zakończył się wyrokiem negatywnym, a nie, jak właśnie w sytuacji, którą znają – wyrokiem pozytywnym.

Kwestia ta jest podobna do relatywnego charakteru tym razem niezdolności fizycznej. Cecha ta polega na niepodjęciu tego, co stanowi o istocie pożycia małżeńskiego z konkretnym partnerem małżeństwa. Wg mnie, skoro więc chodzi o pożycie, to mamy do czynienia z absolutnością, zaś relatywność to właśnie nic innego jak źródło/czynnik/faktor wyzwalający w tym przypadku impotencję.

Na ten temat m. in. w:

Dziecko urodzone przedwcześnie i jego rodzice. Wybrane zagadnienia psychologiczne, pr. zb. pod. red. G. Kmity, Warszawa 2013

© bolesta.blog.blox.pl/unieważnienie małżeństwa kościelnego/rozwód kościelny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci